Orgazm w przebieralni w Złotych Tarasach. Kurewna dochodzi…

Wychodzę spod prysznica. Jestem bardzo podekscytowana. Szybko osuszam włosy. Siadam nago na brzegu łóżka. Wyjmuję czerwony lakier do paznokci. Kocham czerwień Ferrari.

Maluję długie szpony smukłych palców, pokrywam nabłyszczaczem. Będzie pikantnie.

Sięgam po kredkę do oczu. Makijaż ma być bardzo wyrazisty. Lubię prowokować. Rozprowadzam czarny cień na górnej powiece, odrobinę brokatu.

Teraz rzęsy. Są długie i gęste. Szczotkuję dokładnie, aż pokryją się równomiernie warstwą tuszu. Jak u lalki, wręcz nienaturalnie. Za to bardzo seksi. Trochę rozświetlacza na policzki.

Perfumy. Rozpylam przed sobą chmurę Poison Hypnotic Diora i wchodzę w nią. Drobinki zapachu osiadają na moich włosach i nagim ciele. Uwielbiam uwodzić zapachem. Lubię kiedy zostawiam mężczyźnie oprócz mojego osobistego zapachu, zapach dobrych perfum. To działa na zmysły. Uzależnia. Najlepiej będzie jeśli założę coś, co łatwo da się zrzucić, rozpiąć albo podwinąć. Hmmmm.…

Najpierw wkładam pończochy. Przyczepiam je do pasa. Wolę tradycyjne niż samonośne. Dodaję podwiązkę. Majteczki zostają w szufladzie. Biustonosz czarny z czerwoną koronką przypominający gorset. Zbiera i podnosi obfity, jędrny biust. Na to sukienka. Mała czarna, cała rozpinana. Chyba tak będzie ok. Dodaję zamszowe kozaki za kolano na obcasie. Oooo tak. Tak jest dobrze. Już nie mogę się doczekać. Długie czarne kolczyki opadają na ramiona i wplątują się we włosy. Delikatnie połyskują. Usta pociągam jaskrawo czerwoną szminką.

Siadam przed lustrem i zapalam papierosa. Zaciągam się i czuję wielką ochotę na seks. To jest jak przypływ.

Przeczytaj, jak doszło do tej sytuacji:

Co byś powiedział na seks w miejscu publicznym? – Kurewna postanawia działać…

Parkuję pod Centralnym. Dostaję sms: „Czekam na parterze, przy empiku”. Serce uderza coraz mocniej. Idę szybkim krokiem nie rozglądając się. Wchodzę do galerii. Tłum. Pytam: „A gdzie dokładnie stoisz?”. Widzę jak młody facet się rozgląda, sięga po komórkę i coś pisze. To musi być on. Zaczynam iść w jego kierunku. Podnosi wzrok. Uśmiecham się. On chowa komórkę, odpowiada uśmiechem.

  • Cześć, Tomek.
  • Ty pewno jesteś Masza?

Przytakuję skinieniem głowy. Kładzie rękę na moim ramieniu. Muska delikatnie swoimi ustami moje.

  • To dokąd mnie zaprowadzisz? – pyta zalotnie.

W jednym ze sklepów odzieżowych są dość obszerne przymierzalnie. Zamykane od środka. Ilekroć przymierzałam tam ciuchy, zawsze zastanawiałam się, jakby to było być tu we dwoje. Zabieram dla zmyłki kilka pierwszych lepszych wieszaków. Trzeba zachować pozory. Ciekawe czy mają tu kamery…

Idę pierwsza. On za mną. Czuję jego wzrok na sobie. Wchodzimy do najgłębiej położonej kabiny. Wieszam ciuchy na haczykach. Zaryglowuję drzwi. Szybko zdejmuję płaszcz, on kurtkę. Zachowujemy się tak, jakby nas ktoś gonił, liczył nam czas. Światło jest dość jaskrawe. Patrzę mu w oczy. Duże, brązowe z nieprawdopodobnie długimi rzęsami. Dotykam jego klatki…. Jaka twarda!! Jeden wielki mięsień… Całujemy się jak wariaci. Podnosi mi sukienkę i dotyka ciepłymi dłońmi moich zimnych, gołych pośladków.

Mmmm, a gdzie majteczki? – szepcze. W odpowiedzi zjeżdżam dłońmi w dół. Pod rozporkiem czuję duży, nabrzmiały członek. Masuję go mocno, sięgam między nogi, ugniatam jądra. Rozpinam spodnie i zsuwam z bioder nie przestając go pieścić. Nagle on schodzi do parteru. Każe mi rozchylić uda. Kładę jedną nogę na jego ramieniu. Ma mnie całą. Liże dość mocno, ale z wyczuciem. Cuuudownie… Rękę trzyma na moich pośladkach, drugą masuje pierś. Przeczesuję palcami jego włosy. Mocno chwytam i przyciskam, aż traci oddech. Chcę mocniej. Ręka z pośladka wędruje do dziurki, czuję w sobie jego palce… potem język. Przyciskam go do siebie jeszcze mocniej i poruszam biodrami w przód i w tył…. Ale nie, nie chcę jeszcze skończyć. Podnoszę go i całuję w usta. Czuję swój zapach.

Energicznie mnie odwraca tyłem do siebie i popycha. Jestem wypięta, biust i twarz opieram o zimne lustro. Krew się we mnie gotuje. Rozchyla moje pośladki i już jest w środku. Kilka wolnych pchnięć, potem mocnych. Pochyla się i pyta: „Mogę do pupci?”. Będąc na skraju rozkoszy wyjękuję „Taaaa”. Wychodzi ze mnie, żeby zaraz wejść obok. Porusza się powoli, ale coraz głębiej i głębiej. Teraz szybciej, stanowczo. Łapie mnie za ramiona i już jest bardzo ostro. Dosięgam łechtaczki, wystarczy kilka ruchów….. Skurcz moich mięśni powoduje, że szczytujemy razem. Boooożeeeee jaki cudowny analny orgazm …

Cała się trzęsę, on mnie mocno przytula i całuje. Bez słów szybko się ubieramy. Płonę na twarzy, w środku płonę. Jestem rozczochrana. Mam to w dupie! Wychodzimy razem. Przed sklepem całując mnie w usta szepcze: „Dziękuję” Odpowiadam: „Ja też”. Rozchodzimy się każde w swoją stronę. Uuuuuu muszę ochłonąć. Idę w mroźną noc przez centrum Warszawy. Neony migoczą, ludzie spacerują, muzyka gra gdzieś z głośników knajpianych. Kręci mi się w głowie. Jednocześnie czuję się odprężona i szczęśliwa. Uśmiecham się do siebie. Muszę zapalić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Play
Play
Play
Arrow
Arrow
Slider