Jak to robił Niemiec na wydmach w Juracie. Kurewna wspomina…

Jestem mega podniecona. I bezpieczna, bo to będzie miejsce publiczne. Już kiedyś uprawiałam seks w przymierzalni ze swoim facetem…. Kiedy to było?

Kręcą mnie miejsca publiczne. Ten dreszczyk niepewności, czy nie zostanie się nakrytym…czy nas nikt nie obserwuje… Pamiętam jak z moim eks kochaliśmy się na plaży na Helu. Poznaliśmy się na wodolocie płynącym z Gdańska na Hel. To był Niemiec, trzy lata ode mnie młodszy. Piłkarz ręczny drużyny z Hamburga, student prawa. Niemcy lubią spędzać wakacje nad Bałtykiem. Jest tu dla nich blisko i tanio. No i mają tu swój nieodżałowany Danzig. Od początku jego dłonie nie odklejały się od mojej talii i pośladków. Wędrowały pod krótką spódniczkę pod którą nie było bielizny.

Środek lata. Upał. Bryza bardzo delikatna, na wysokości wydm niewyczuwalna. Wybieramy miejsce z daleka od opalających się plażowiczów i krzyczących dzieciaków. Rozkładam ręcznik między kępami traw. Szum morza jest ledwo słyszalny, piasek gorący, słońce piecze. Jest południe. Kładę się na plecach. On obok mnie opiera się na lewym ramieniu, prawą ręką gładzi mój brzuch i uda. Całuje piersi wylewające się z kostiumu… ustami odsuwa materiał i zaczyna ssać brodawkę… Mmmm jakie to przyjemne… Ma takie delikatne palce. Drugą pierś obejmuje, masuje, drażni sutek, który się powiększa i twardnieje. Robię się wilgotna.

Całujemy się, jak szaleni. Kładzie się na mnie, jego dłoń wślizguje się pod spódniczkę. Delikatne, jednostajne ruchy. Palce krążą wokół łechtaczki, pocierają mocniej. Nagle czuję je w sobie. Szybkie pchnięcia. Wyginam się z rozkoszy. I znowu na zewnątrz i do środka, na zewnątrz i do środka… Palce są we mnie a kciuk drażni łechtaczkę okrężnymi ruchami. Czuję, że dłużej nie wytrzymam. Słońce piecze w twarz i grzeje rozchylone uda.

Dosięgam jego członka. Jest twardy jak skała. Spory. Obejmuje go dłonią i zaczynam poruszać w górę i w dół. Zaciskam i odpuszczam. Od nasady do żołędzi. Jego pieszczoty są coraz mocniejsze, szybsze. Krótkie oddechy. Bezdech… Wystrzelił. Ciepło, lepko. Wydaję z siebie jęk, zwijam się, a moje uda drżą. Nie mogę tego opanować… Opada na mnie ciężko. Z uśmiechem całuje w szyję dysząc: „You are perfect”.

O wow! Wspomnienia odżyły. Pamiętam jak tego samego dnia wieczorem kochaliśmy się w apartamencie w Juracie. Klęczę na łożku wyglądając przez okno. Jestem oparta na przedramionach, kiedy on nagi staje za mną. Rozchyla moje nogi i klęka pomiędzy nimi. Zaczyna masować pupę. Wypinam się delikatnie. Zsuwa ze mnie stringi. Wbija się mocno, zdecydowanie. Ostre pchnięcia. Obejmuje moje piersi i ugniata na granicy bólu. Prawdziwy samiec. Włosy ma mokre po kąpieli. Pachnie Chrome Azarro. Widzę spacerowiczów na promenadzie, a wieczorny, chłodny wiatr muska moje czoło. Jest bardzo, bardzo głęboko, porusza się szybko. Czuję jak fala gorąca oblewa mnie począwszy od stóp, przez uda, miednicę, brzuch, piersi. Wkłada palec do moich ust. Czuję męską siłę. Przeszywa mnie gorący dreszcz. On wydaje z siebie krótki jęk, nieruchomieje.

Osuwamy się na łóżko. Rozluźnieni, rechoczemy: „I think people down there may be jelouse”.

To były cudowne wakacje… Kochaliśmy się wszędzie, kilka razy dziennie. On miał permanentną erekcję. Uwielbiam wysportowanych facetów! Minęło tyle lat od tego czasu, a ja pamiętam wszystko w najdrobniejszych szczegółach.

Potem jeszcze byliśmy ze sobą dwa lata. On tam, a ja tu w Polsce. Z racji dzielącej nas odległości wszystko się jakoś rozleciało. Ja nie chciałam emigrować. Nimiecki prawnik niewiele miałby do roboty w Polsce. A co zostało? Kiedy mija mnie facet pachnący Chrome zawsze myślę o Lukasie. I pewno tak już zostanie. Mam też sentyment do szczypiornistów. Z każdej relacji staram się zachować w sobie to, co było dobre, miłe.

Czasem się czegoś uczę od moich facetów – dosłownie, jakiegoś fachu i idę z tym dalej w świat.

Z tamtego okresu została jeszcze wciąż niespełniona fantazja – chciałabym się kochać na galerii widokowej Bazyliki Mariackiej w Gdańsku.

Ale pora szykować się na randeczkę w przymierzalni z seksi nieznajomym. Te wspomnienia nieźle mnie nakręciły…

(Visited 107 times, 1 visits today)

One thought on “Jak to robił Niemiec na wydmach w Juracie. Kurewna wspomina…”

  1. Piotr misiek says:

    Ja super

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Play
Play
Play
previous arrow
next arrow
Slider